Filmik, Który Wstrząśnie Twoim Myśleniem...

Oto jest. Filmik z Wyzwania 10 Dni Z Angielskim, Które Wstrząsną Twoim Myśleniem.

Życzę przyjemnych wstrząsów podczas oglądania! A poniżej znajdzisz kilka moich osobistych przemyśleń na ten temat.

Ric Elias zajmował miejsce w pierwszym rzędzie w samolocie, który lądował awaryjnie na rzece Hudson w Nowym Jorku w styczniu 2009 roku. Ric opowiada o tym, co działo się w jego głowie w ostatnich minutach przed spotkaniem samolotu z rzeką...



Gdy obejrzałam ten filmik, miałam ciarki na całym ciele. Może dlatego, że sama przypomniałam sobie trudne lądowanie, jakiego doświadczyłam w zeszłym roku w Londynie. Pewnie groźne nie było, ale ja nieźle się spociłam. Boczny wiatr tak łomotał samolotem, że będąc prawie jednym kołem na pasie startowym, widziałam trzepoczące się skrzydła samolotu, a gdy z przerażenia zamknęłam oczy, zamiast hamowania silników i lądowania (albo mega uderzenia i eksplozji… wizje miałam czarne!) poczułam jak jakaś siła wbija mnie w fotel. Zamiast wylądować, wystartowaliśmy, żeby ponowić próbę lądowania. A krew musiałam zachować zimną, bo to był pierwszy lot mojej 2,5-letniej córki, której starałam się wytumaczyć, najspokojniej jak tylko potrafię, dlaczego będziemy zaraz jeszcze raz lądować. Ręce miałam dosłownie całe mokre, milion myśli w głowie, ale to chyba dzięki córce dałam radę opanować emocje :)
Kto często lata, pewno spotkał się z takim lądowaniem i nie jest to dla niego nic szczególnego.
Na pewno jest to NIC w porównaniu z tym, co przeżył Ric.
Ale człowiek ma różne myśli a musi kompletnie zdać się na pilota, jego umiejętności, na warunki pogodowe, na wiatr, który wieje sobie jak chce i kiedy chce.

I nie skłamię Cię jeśli powiem, że moje myśli wirowały wokół mojej córki. Nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że coś mogłoby się stać. Ale martwiłam się o nią. Wiedziałam, że musi być dobrze, ale miałam ochote stamtąd czym prędzej zwiać. Chcialam wtedy zrobić to, co często robię pisząc teksty. Wcisnąć „control + z” i nie wejść do tego samolotu.

To są takie momenty, w których na wierzch wychodzi to, co jest dla Ciebie bezwzględnie najważniejsze. 

Właśnie dlatego kiedy słuchałam opowieści Rica, miałam łzy w oczach. Doskonale rozumiałam, co on czuł. Bo przede wszystkim, absolutnie przede wszystkim, chcę być dobrą mamą dla mojej córki. Kropka. Nic innego się tak nie liczy.
 


Obserwuję ludzi wokół i często mam wrażenie, że żyją z dnia na dzień, bo tak się przyzwyczaili. Przywykli do codzienności skrywając swoje marzenia o innym życiu gdzieś głęboko. Nie powiem, że życzyłabym im wtedy takiego ekstremalnego przeżycia… :)
Ale na pewno życzyłabym, żeby obejrzeli ten film i wczuli się w tę sytuację. 

Uważam, że każdy człowiek powinien mieć świadomość tego, że ma jedno życie i to jak je przeżyje zależy wyłącznie od niego. 

Ja wiem, że każdy ma swoje przekonania, dobre czy złe.. i że praca nad nimi, nad zmianą, praca nad sobą wymaga przede wszystkim świadomości i chęci tej zmiany. Trzeba dokonać wysiłku, a w codziennej łatwej rutynie mało komu wysilać się chce.

Często tracimy czas na bezsensowne sprawy, spory, na życie życiem innych ludzi. Żyjemy w pośpiechu, goniąc za pieniędzmi, nie mając czasu dla siebie nawzajem, dla tych ludzi, którzy są dla nas najważniejsi, dla przyjaciół, których lubimy… zamiast tego staramy się zadowolić tych, których powinniśmy, ale wcale nie chcemy i żyjemy wbrew sobie.

Czy tak jest fajnie? 

Co byś pomyślał o swoim życiu gdybyś znalazł się w samolocie, w którym usłyszałbyś od pilota „przygotuj się na uderzenie”? 

Czy gdybyś przeżył katastrofę samolotu, co by zmieniło się w Twoim życiu?
 

logo Script logo