7/10 z serii: Swoboda w mówieniu na całe życie - Wyluzuj

Do tej pory dowiedziałeś się, że aby osiągnąć swobodę w mówieniu, język, którego się uczysz, powinien stać się częścią Twojego życia.

Wiesz także, że musisz wiedzieć DLACZEGO chcesz się uczyć tego języka. Jaki jest Twój osobisty cel, co Tobą kieruje, czy droga do realizacji tego celu również sprawi Ci radość? 

Wiesz również, że potrzebujesz solidnego planu, którego będziesz się trzymać. Wiesz, jak go ułożyć i zdajesz sobie sprawę z tego, jak bardzo ułatwi Ci naukę. 

Kolejną i niemniej ważną sprawą jest… odpowiedzialność. Za naukę, za postanowienia, za plany i marzenia. 

Wiesz także, że musisz przyjąć odpowiednie podejście i nie akceptować przeciętności.

Dzisiaj zdradzę Ci kolejny sekret.


Wyluzuj.

:) Po prostu odpuść, wyluzuj, nie bądź dla siebie zbyt surowy. Nie krytykuj się! Nie dołuj się! Nie powtarzaj milion razy, że "i tak nie nauczę się języka", "nie mam talentu". Masz go. Nauczysz się języka. Jeśli bardzo chcesz, jeśli naukę traktujesz jako jeden z Twoich priorytetów, to nauczysz się :) Ale nie możesz zbyt krytycznie podchodzić do samej nauki i do samego siebie. 

Już wiesz czego masz NIE robić ;) Co więc robić? 

Musisz pozbyć się schematów, mitów, stereotypów i przekonań o tym, że nauka jest nudna i beznadziejna. KAŻDE dziecko, w tym również Ty, kiedy byłaś i byłes dzieckiem (!) uwielbia się uczyć. Tylko, że takie dziecko traktuje naukę jako coś POZYTYWNEGO. Uczy się wszystkiego. Życia, zachowań, uczy się mówić, chodzić. Uczy się na swoich błędach. Czasem się frustruje, że coś mu nie wyjdzie od razu, ale próbuje dalej i z determinacją godną pozazdroszczenia przez niejednego dorosłego gna, żeby tylko swój cel osiągnąć. Dzieciaki uwiebiają eksplorować, poznawać. 



Widziałeś kiedyś dziecko, ktore siedzi za biurkiem, na krzesełku i słucha wykładu na temat tego jak należy wspinać się po drabinkach albo jak rosną kwiatuszki? 

Dzieciaki poznają świat wszystkimi zmysłami. To znaczy nie tylko słuchając. Dzieci muszą widzieć, muszą dotknąć, poczuć, posmakować, powąchać. Iść do ogródka, założyć rękawice, zakasać rękawy, podłubać w ziemi, dotknąć nasionka i fizycznie je w tej ziemi ułożyć. A potem pamiętać, że należy je codziennie podlewać, żeby wyrosły piękne kwiaty. 

Czy widziałeś kiedyś dziecko, które siedzi za biurkiem na swoim małym krzesełku i słucha wykładu mamy i taty na temat gramatyki języka? 

:)

Dzieciaki uczą się mówić słuchając osoby ze swojego otoczenia, kojarząc słowa z konkretnymu sytuacjami, wykonując konkretne czynności, biegając, dotykając, jedząc. I popełniają przy tym milion błędów, które oczywiście dorośli korygują.

Czy widziałeś kiedyś dziecko, które frustruje się, że nigdy nie nauczy się mówić, bo popełnia tyle błędów? Że nie nauczy się chodzić, bo milion razy upada? 

Mam świadomość, że system szkolny zabija wrodzoną chęć do eksplorowania świata, dlatego z czasem, im dziecko jest starsze, tym bardziej naukę kojarzy ze stresem, nudą i czymś, co trzeba odhaczyć i zostawić daleko za sobą. 

Dlatego ja chcę uświadomić Ci, że możesz w sobie odkryć na nową tę dziecięcą, naturalną chęć poznawania świata. 
Nauka angielskiego jest niczym innym jak wejściem do innego świata, poznawaniem innej rzeczywistości, nowych ludzi, poszerzaniem horyzontów. 

Musisz więc wyjść poza ograniczające książki, zeszyty i otworzyć się na to, co jest najprzyjemniejsze w języku. Komunikacja z ludźmi. Traktuj naukę nie jako coś żmudnego, ale jako ciekawe doświadczenie, jako kontakt z tym językiem, z innymi ludźmi.

Tak jak dziecko, które uczy się chodzić i mimo, że upada, podnosi się i dalej próbuje, tak samo Ty, baw się językiem, miej kontakt z tymi częściami języka, które Cię interesują i są dla Ciebie po prostu... fajne :) 

Wyluzuj. To ma być i to jest fajne, ciekawe. Tylko musisz pozwolić tej nauce stać się ciakwą i fajną. A jaką będziesz mieć potem satysfakcję! :)

Aggie

 

logo Script logo