Blog

Jak pożyczać samochód w USA i co może spotkać Cię podczas pożyczania auta w USA?

Wypożyczenie samochodu za pierwszym razem było dla mnie niemalże wydarzeniem życia. Moment w którym wpisałem dane karty płatniczej i wcisnąłem “enter” był jak przecięcie odpowiedniego kabelka do rozbrojenia bomby w filmie sensacyjnym. Za kilka miesięcy to “wciśnięcie entera” miało przeobrazić się w namacalny obiekt, który miał zapewnić nam podstawę bytu podróżniczego, dlatego na początku powstało wiele znaków zapytania i domysłów.

Dzisiaj wynajmy robię z lekkością i przyjemnością, wiem też czego się można spodziewać. Łącznie spędziliśmy na “tułaczkach” po USA pół roku życia, pożyczaliśmy samochody kilka dobrych razy i przydarzyły się nam różne chwile: od rozczarowań, horrendalnych opłat i dwugodzinnych kolejek po wzniosłe momenty w wymarzonych pojazdach za łatwe do policzenia dolary i z ogromną chęcią podzielę się wszystkim co wiem i co może Ci pomóc.

Ogólnie rzecz biorąc pożyczanie samochodu w USA jest proste, przyjemne i zawsze z uśmiechem wspominam pojazdy, którymi podróżowaliśmy 🙂 Mamy też taką małą zasadę, że w USA jeździmy samochodami amerykańskimi. Bardzo fajnie się to sprawdza i daje wiele frajdy! Poniżej znajdziesz kilka pytań, które zadajecie nam najczęściej i które my również sobie zadawaliśmy wielokrotnie! 🙂

PS Jeśli chcesz nauczyć się komunikować swobodnie po angielsku podczas wynajmu auta i w różnych ciekawych sytuacjach, które na pewno czekają na Ciebie w podróży oraz pracy zapraszam Cię na VAGARU 🙂

Przez jakie serwisy najlepiej wynająć auto w Stanach?

Zdecydowaną większość wynajmów począwszy od roku 2015 wykonałem za pośrednictwem economycarrentals.com, ponieważ zwyczajnie bałem się o dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem i innymi opłatami. Ten serwis jest dość nietypowy, gdyż nie jest to wyszukiwarka, na której przeglądasz oferty różnych firm. Raczej przeglądasz rodzaje samochodów, rezerwujesz i dopiero na końcu rezerwacji dowiadujesz się jaka będzie to firma wynajmująca. W zamian masz gwarancję, że zapłacisz dokładnie tyle samo ile w podsumowaniu zamówienia. Niektóre z wyjazdów były bardzo budżetowe, więc nie chciałem, aby moje widzimisię motoryzacyjne zjadło nasz budżet 🙂 Faktycznie, okazało się, że zawsze, ale to absolutnie zawsze przez ten serwis płaciliśmy dokładnie tyle (a czasami mniej), ile było w wyliczeniu i podsumowaniu rezerwacji. Ważną sprawą jest, że część opłaty za samochód przez ten serwis jest pobierana z karty w chwili rezerwacji. Dlatego jeśli nie chcesz niespodzianek z czystym sercem polecam. Nie mam z tego tytułu żadnej korzyści i linki nie są afiliacyjne. Jest oczywiście jeden mały haczyk, bo wybierasz z listy bardziej rodzaj samochodu niż konkretny model. Gdy wynajmujemy bezpośrednio przez stronę firmy wypożyczającej, mamy lepszy wybór aut, ale o tym za chwilę 🙂

Z biegiem czasu jednak moja ciekawość nie dała za wygraną i w miarę kolejnych podróży decydowałem się na bardziej odważne posunięcia czyli wybieranie innych wypożyczalni. Na moją białą listę w taki sposób dotarł znany na całym świecie (i połączony obecnie z AVIS) budget.com, gdzie pożyczyłem pierwszy raz Mustanga i finansowo obyło się bez niespodzianek (aczkolwiek zaliczyliśmy legendarne ponad 10-godzinne oczekiwanie na samochód, wrażenia z pierwszej jazdy mustangiem po amerykańskim asfalcie opisałem tutaj).

Wszystko szło dobrze do czasu, gdy natchniony youtubem i pięknymi zdjęciami z czerwonym JEEPem, bardzo zapragnąłem wypożyczyć podobnego podczas naszego wyjazdu na Hawaje. W Honolulu oferta proponowana przez economycarrentals.com była jednak dość słaba i nie było możliwości wyboru auta, postanowiłem więc skorzystać z expedia.com i tutaj okazało się, że expedia nie wlicza w cenę wynajmu ubezpieczeń. Nie zmartwiłem się tym zbytnio, stwierdziłem “dobra najwyżej będzie 20% drożej, damy radę, lekkie wyjście poza budżet będzie ok”. Po przylocie do Honolulu, pomimo 11-godzinnego lotu byliśmy w hawajskich humorach i z bananami na ustach udaliśmy się do wypożyczalni. Niestety loty szerokokadłubowymi samolotami, do których wsadzić można kilkaset osób mają swoją wadę. Otóż okazuje się, że wiele z osób, które wyjdą z samolotu przed Tobą będzie również chciało pożyczyć samochód. Tak było i tym razem, co zaowocowało czekaniem na podejście do stanowiska obsługi przez 2 godziny. Dodajmy do tego 6h zmianę czasu i jet lag. Adrenalina zdążyła opaść, pojawiło się zmęczenie a w mojej głowie brzmiała tylko jedna myśl “weźmy cokolwiek co ma koła i spadajmy stąd”. Jest taki moment zmęczenia, że słyszysz tylko to, co chcesz słyszeć i widzisz to, co chcesz widzieć, uśmiechasz się, ale wszystko Ci jedno. Tak oto po darmowym wyborze koloru JEEPa i płatnym dodatkowo wyborze pakietu ubezpieczeń dowiedziałem się, że rachunek wyniesie nie 560 dolarów, ale 1100! Może to zasługa hawajskich ubezpieczeń, ale może chciwość wypożyczalni ADVANTAGE, która doliczyła szereg różnych opłat do rachunku i z której usług już nie skorzystaliśmy więcej razy. A może i jedno i drugie. Jakkolwiek było, trafiła kosa na kamień, chciałem udowodnić, że w USA w wypożyczalniach jest kolorowo i tanio, więc dostałem dobre lanie. Fakt, JEEP był naprawdę świetny i pięknie wpisał się w zdjęcia. Podobno po latach nie pamięta się ile wydało się pieniędzy i nie robi to żadnej różnicy, tak się pocieszam 🙂 Przez Expedia mieliśmy jeszcze jedną rezerwację na wyspie KAUAI, więc przygotowany na ogromną dopłatę szedłem dzielnie do punktu obsługi. Tutaj jednak była to wypożyczalnia ALAMO, którą serdecznie polecam i która postanowiła nie tylko nie powalić nas na kolana dopłatami, ale wydać lepsze auto i udzielić dodatkowego rabatu w wysokości 50 USD. Więcej o tej przyjemnej niespodziance piszę w dalszej części artykułu.

 

Fot. Nie tani Huyndai Elantra (58USD/doba), gdyż pożyczony w Linden (New Jersey) tylko po to, aby następnego dnia go wymienić na tańszego… Mustanga (43 USD/doba) w Washington D.C.

 

No dobra, mówisz o tych wszystkich ubezpieczeniach, ale czy potrzebne jest w ogóle dokupienie ubezpieczenia, czy można na tym jakoś zaoszczędzić?

Teoretycznie możesz oszczędzić i nie wykupić opcjonalnego SLI, ale w przypadku kolizji za wszystko zapłacisz w słonych amerykańskich dolarach. Podobnie jest z ubezpieczeniem od kradzieży, założę się, że nie chcesz płacić za odkupienie pojazdu. Wystarczy, że wjedziesz niefortunnie w inne auto i jego naprawa oraz koszty zdrowotne osób, które ucierpią mogą w najlepszym wypadku mocno naciągnąć Twoją kieszeń. Jazda bez SLI w USA to w zasadzie to samo co jazda w Polsce bez polisy OC. Ostatecznie pakiet ubezpieczeń zazwyczaj jest na tyle tani względem potencjalnych kosztów i zagrożeń, że nigdy nie zastanowiłem się nawet sekundy i zawsze kupowałem pełne ubezpiecznie.

Na czym więc zaoszczędzić przy wynajmie? Piszę o tym w kolejnych pytaniach.

Ciekawostką jest, że gdy mieszkasz w USA i masz swoje ubezpieczenie drogowe na swój samochód działa ono również na pożyczone auta, dlatego też w niektórych wyszukiwarkach nie jest ono uwzględniane, a w niektórych na starcie trzeba uzupełnić kraj z jakiego jesteśmy, właśnie po to, aby od razu je doliczyć, więc nie frustruj się, gdy zobaczysz, że mieszkający w USA mają tańszy wynajem – to nie do końca tak działa.

 

Fot. Upragniony Mustang 2.3 ECOBOOST pożyczony w Washington D.C. (43 USD/doba)

Jakie ubezpieczenia są oferowane przez wypożyczalnie (Car Rental Companies)? Widzę kilka opcji, ale zupełnie nie wiem czego dotyczą!

1. Colission Damage Waiver (CDW) lub Loss Damage Waiver – dzięki temu nie płacisz za zniszczony w trakcie kolizji samochód (w Polsce zazwyczaj zawiera się to w AC) dobrze jeśli dopisane jest do tego, że jest to opcja ZERO Deductible, która oznacza to, że nie masz żadnego udziału własnego w przypadku szkody, czyli nie zapłacisz części kwoty za naprawę.

Warto zaznaczyć, że tak naprawdę jest to zrzeczenie się (dlatego nazwa waiver!) prawa, które ma wynajmujący (Rental company) do obciążenia kosztami najemcy (Renter). Ogólnie drobiazg, bo w praktyce oznacza to samo: nie płacimy z własnej kieszeni za szkodę. Ważne również, że zazwyczaj CDW nie chroni pojazdu przez kradzieżą!

2.  Third party liability protection (TPL) zwane też Third party insurance (TPI) lub 3rd party lub Supplemental Liability Insurance (SLI) lub RLP (Rental Liability Protection) – odpowiednik OC, chroni inne osoby, przedmioty, mienie, któremu wyrządzimy szkodę oraz współpasażerów. Warto zaznaczyć, że to ubezpieczenie zazwyczaj nie chroni nas – kierujących, czyli np. nie pokryje kosztów leczenia kierującego związanego w wypadkiem i na to trzeba ubezpieczyć się oddzielnie.

3. Theft insurance – ubezpieczenie od kradzieży, czyli nie płacimy gdy pojazd zostanie skradziony (podobnie jak w AC w Polsce)

4. Wheels, Glass & Underside insurance – ubezpieczenie kół, szyb, spodu auta. Trzeba ubezpieczyć to dodatkowo, gdyż standardowy CDW tego nie obejmuje.

Czasami niektórzy wypożyczający jak np. Budget dodają opcję Cover Myself (PAE) – czyli Personal Accident and Effects – taka opcja zazwyczaj chroni kierujących i pasażerów w przypadku wypadku oraz przedmioty znajdujące się w samochodzie. Coś trochę podobnego do NNW z ubezpieczeniem bagażu, ale w znacznie szerszym zakresie. Tutaj akurat można zaoszczędzić – gdy mamy swoje ubezpiecznie turystyczne często obejmuje ono właśnie takie sytuacje.

Jeśli korzystasz np. z economycarrentals.com od razu cały pakiet ubezpieczeń zostaje doliczony, więc nie musisz się niczym martwić. Przy rezerwacji czarno na białym jest napisane:

With this package you are FULLY Covered and your liability in the event of damage or theft is ZERO! (Z tym pakietem jesteś W PEŁNI zabezpieczony i Twoja odpowiedzialność w przypadku zniszczenia lub kradzieży wynosi ZERO!

Budget od razu zaznacza opcję Third Party Liability jako obowiązkową (i słusznie!), natomiast w ALAMO nie i tutaj uwaga, w ALAMO za 12 USD za dzień nazywa się to Extended Protection (EP) które jest w zasadzie tym samym co Third Party Liability w Budget. A co z kradzieżą? W Bugdet zawiera się ona w LDW a w ALAMO zawiera się ona w CDW (pomimo tego, że nazwa sugeruje “Collision”) – no cóż, trzeba czytać, ale mam nadzieję, że dzięki tej wiedzy będzie Ci łatwiej w tym nawigować, ostatecznie przy wynajmie jest to bardzo proste –  trzeba wziąć tę dodatkową ochronę.

Do tego wszystkiego można skorzystać z jeszcze jednego dodatkowego ubezpieczenia Roadside Assistance Protection czy też Extended Roadside Assistance zwane handlowo również np. jako Roadside Plus (RSP) w ALAMO, czy też Cover Roadside Issues (RSN) w Budget, które pozwala nam uniknąć kosztów w przypadku przebicia opony (naprawa lub laweta), wyładowania akumulatora czy zgubienia kluczyków, braku paliwa czy po prostu zepsucia się auta. Kilka razy nie korzystałem z tej opcji, a kilka razy korzystałem. Dlaczego? Może po prostu do niektórych aut miałem większe zaufanie? Czasami wynajmując auto za 25 USD za dzień, nie chciałem dopłacać kolejnych 8 dolarów za assistance… Tak było właśnie podczas pierwszego w życiu wynajmu najbardziej chyba nieudanego samochodu jaki zszedł z taśmy produkcyjnej firmy JEEP. Był to model PATRIOT (na szczęście już go nie ma). Pomimo 140KM jeździł jak ociężały wół, reakcja na pedał gazu była gorsza niż w statku pasażerskim, zagotował się nam w Dolinie Śmierci, na koniec zaczęło uchodzić powietrze z jednego z kół (jeśli myślisz, że w USA dobijesz powietrze na stacji benzynowej, to jesteś w błędzie, odwiedziłem ok. pięciu i na żadnej nie było kompresora, ani nie można było kupić miernika ciśnienia, więc organoleptycznie sprawdzałem czy jest ok i jakoś daliśmy radę do dnia oddania). Aha i raz wszedłem z kluczykami w kieszeni do basenu – no tutaj akurat moja wina i też dobre słowo dla JEEPa, bo na szczęście nic się nie stało, dobry JEEP chyba jest przygotowany na zalanie kluczyków, ale wtedy naprawdę zacząłem rozważać dodanie ASSISTANCE do wynajmu, bo np. koszt za zgubiony kluczyk to 250USD. Jednak ostatecznie nic się nie stało i auto udało się dowieźć, tym samym oszczędzając na ASSISTANCE jakieś 160 USD biorąc pod uwagę cały okres wynajmu.

 

Fot. Mustang z otwieranym dachem (Convertible), wymieniony bezpłatnie w Miami z wersji z twardym dachem. Przepraszam za kiepskie zdjęcie, ale zobaczcie na jezdnię – w lusterkach Mustangów zamontowane są mini-projektory, które rzucają logo na asfalt gdy jest ciemno i skutecznie zwracają uwagę przechodniów 🙂 Niestety gasną w trakcie jazdy…

Gdzie znajdują się wypożyczalnie? Przylecę na lotnisko i co dalej?

W tym miejscu totalny luz, po wyjściu z lotniska kieruj się na RENTALS. Zazwyczaj tuż po wyjściu z terminala są oznaczone przystanki na których kursują bezpłatne autobusy tak zwane SHUTTLE. Na większych lotniskach każda wypożyczalnia ma swój autobus, więc ważne, aby wsiąść do właściwego. Zawsze autobusik był za kilka minut lub czekał… z wyjątkiem lotniska LAX w LOS ANGELES, gdzie czekaliśmy na SHUTTLE przez 45 minut, po czym dzwoniłem do ALAMO z pytaniem czy w ogóle kursują. Pani na infolinii powiedziała, że mogę wsiąść do National, bo to w tym samym miejscu. Niestety okazało się, że jednak nie tak do końca w tym samym miejscu i trzeba było dać napiwek dla kierowcy autobusu National, aby wysadził nas jak najbliżej ALAMO po czym zasuwaliśmy na nogach jakieś kilkaset metrów z całym ekwipunkiem i bagażami, na co nie mieliśmy za bardzo ochoty zważywszy na fakt, że od samego rana byliśmy w podróży a była już po 22:00. Ogromne brawa i słowa uznania dla 6-letniej Kalinki, która pokazała tego dnia prawdziwego ducha walki podróżnika znoszącego trudny podróży godnego mistrzów olimpijskich.

Fot. Najtańszy SUV w USA w akcji, czyli Jeep Patriot na dzikim zachodzie (32USD/doba)

Słyszałem, że gdy nie mają w wypożyczalni auta, o które prosiłeś dostaniesz lepsze. Czy faktycznie tak jest?

Tak, lepszy lub tej samej klasy. Wypożyczalnie zazwyczaj dzielą auta na swoje kategorie i w jednej kategorii mają różne modele. Dlatego podczas wypożyczania na economyrentalcars często mamy informację “FORD MUSTANG or similar” czyli Ford Mustang lub podobny.

Czasami trzeba trochę tupnąć nogą i wykazać niezadowolenie. Raz podczas planowania wyprawy na wyspę KAUAI stwierdziłem, że na economycarrentals nie ma ciekawych opcji i chcę sobie wybrać jakieś fajne auto. Skorzystałem więc z expedia.com, gdzie wybiera się konkretny model. Po godzinach klikania wybór padł na DOGDE CHALLENGER. Masywny, prawdziwie amerykańsko ociosany klasyczny Muslce Car. Dolatujemy na miejsce, a tutaj Pani, jak gdyby nigdy nic, proponuje mi jakiś kompakt klasy średniej, bo akurat Challengera nie ma. No cóż powiedziałem, że nie ma szans i bez Challengera nie wyjdę 🙂 Wtedy Pani powiedziała, że w sumie jest taka procedura, że jak nie ma tego auta to mogę wziąć inne – lepsze, a dodatkowo obsługa przeszuka inne wypożyczalnie i postara się sprowadzić Challengera. Po wejściu na parking moim oczom ukazał się piękny biały MUSTANG GT w wersji CABRIO z podwójnymi końcówkami wydechu i 460 końmi mechanicznymi gotowymi do ujarzmienia. Długo nie musieliśmy się zastanawiać – uwielbiamy Mustangi. Gdy już się wpakowaliśmy do auta, dogonił nas miły Pan z działu obsługi i poinformował, że znaleźli Challengera i możemy wciąż się do niego przesiąść, jeśli chcemy, a oprócz tego firma postanowiła nas nagrodzić dodatkową zniżką o wartości 50 USD. Okazało się później, że te Mustangi w ilości kilku sztuk były perełkami tej wypożyczalni, bo Challengery były owszem, ale w wersjach cywilnych ze standardowymi silnikami, a nie 5-litrowym potworem jak to miało miejsce w Mustangu. Na wyspie lało i pogoda nie dopisała – Mustang uratował wyjazd, a 50 USD rabatu przydało się zdecydowanie na paliwo…

 


Fot. Prezent od losu na wyspie Kauai (Hawaje), Mustang GT V8 w cenie o klasę niższego samochodu (100USD/doba)

Jak obniżyć cenę wynajmu? Jak nie przepłacić? Jak nie dać się naciągnąć?

1. Przede wszystkim zarezerwować z gwarancją ceny ubezpieczeń, opłat i podatków, bo tutaj czekają największe niespodzianki

2. Nie dać się namówić na opcjonalne wyposażenie, jest ich cała lista, najważniejsze to:

GPS – moim zdaniem nie warto, gdyż ta przyjemność kosztuje ok. 15$/dobę! Zawsze i tak używamy google maps i korzystamy z Internetu w telefonie (po wjeździe do USA jeszcze na lotnisku można kupić kartę do telefonu za 100$ (T-MOBILE) ważną miesiąc bez limitu danych – i tak potrzebujesz, chyba że chcesz zapłacić kilkukrotnie więcej za roaming)

Fotelik dla dziecka (Child Safety Seat) albo Podstawka dla dziecka (Child Booster Seat ) – również kilka razy się nacięliśmy, najlepiej fotelik przytargać ze sobą w samolocie (nie ma z tym problemu), bo cena wynajmu to ok. 15$/dobę, a bez fotelika nie wpuszczą nas do auta z dzieckiem i przekonałem się o tym, że przestrzegają tego. W Honolulu zrobiliśmy jeszcze inaczej – fotelik pożyczyliśmy tylko na 1 dzień. W międzyczasie pojechaliśmy do Walmartu, gdzie nabyliśmy podstawkę za ok. 20$ (fotelik kosztuje ok. 50$) i wtedy pojechaliśmy zwrócić do wypożyczalni tę, którą pożyczyliśmy. Kosztowało nas to ok. godzinę jeżdżenia, ale zaoszczędziliśmy na tej operacji ponad 350$, bo podstawka towarzyszyła nam przez cały wyjazd (i wróciła z nami do domu ;).

Dodatkowy kierowca (Additional driver) – w niektórych przypadkach za dodatkowego kierowcę nie było dopłaty, ale myślę, że chodzi o to, że jesteśmy małżeństwem. Jak sami piszą na swojej stronie “An additional daily fee of 12.00 USD may apply for any additional drivers.” Dodatkowa opłata 12 USD może mieć zastosowanie dla dodatkowych kierowców”. No właśnie może, ale nie musi 🙂 Warto więc to sprawdzić, bo jeśli nie trzeba dopłacać za małżonka to w kieszeni na 10 dniowym wynajmie może pozostać ok 120$.

Fuel plan zwany również Fuel Service Option (FSO) lub Gas Service Option (GSO) – nigdy nie skorzystałem z tych opcji – chodzi o to, że możesz oddać samochód z niepełnym bakiem i nie ponieść z tego tytułu dodatkowych opłat. Ogólnie zawsze zakładam, że po drodze będzie stacja i będzie można zatankować przed oddaniem – jeśli macie inne doświadczenia napiszcie w komentarzu.

3. Zrezygnować z dodatkowych ubezpieczeń:

Personal Accident and Effects lub ubezpieczenie bagażu (jeśli np. mamy już to w innych ubezpieczeniach)

Roadside Assistance Protection – można zaryzykować i nie kupować, ale pomimo, tego że kilka razy tak robiłem, nie do końca to polecam, bo jednak zgubienie kluczy czy przebicie opony jest prawdopodobne

4. Wybrać najtańsze miasto lub oddać samochód w innym mieście i pożyczyć ponownie

Stany są różnorodne nie tylko kulturowo i krajobrazowo 🙂 To także różnice praw, podatków i opłat pomiędzy stanami. Dzięki temu są stany tańsze i droższe. Do droższych należą np. New York i New Jersey. Dla przykładu jeśli planujesz podróż z Nowego Jorku na Florydę przez Washington D.C. najprawdopodobniej opłacać się będzie pożyczyć auto w The New York City na 1 dzień i zamienić je po przyjeździe do Washington D.C. Warto przeczesać wyszukiwarkę pod tym kątem, tym bardziej, że zwrot jednego auta i pożyczenie następnego może odbyć się w tej samej wypożyczalni i w najlepszym wypadku zajmie kilkanaście minut.

W przypadku chęci pożyczenia konkretnego modelu warto sprawdzić jego cenę w innym stanie, przez który będziesz przejeżdżać. Tak zrobiliśmy jadąc z NJ na Florydę. W NJ nie uświadczysz Mustanga lub zapłacisz za niego krocie, za to już kilka godzin jazdy na południe w Washington D.C. nie ma z tym najmniejszego problemu i jest o wiele taniej. Choć w naszym przypadku było to najdłuższe oczekiwanie na samochód, jakie się nam zdażyło, ale nie żałujemy!!! Gdy dojechaliśmy do Miami, całkowicie ZA DARMO (tak, możesz to zrobić w większości wypożyczalni bez opłat) wymieniliśmy wersję Mustanga z twardym dachem na wersję cabrio. Mieliśmy nawet kilka kolorów do wyboru.

5. Unikać okresu wakacyjnego (lipiec-sierpień) – wiem, że czasami nie da rady inaczej, ale mieliśmy okazję podróżować zarówno w wakacje jak i w innych miesiącach i np. w marcu Ford Mustang z pełnym ubezpieczeniem i opłatami kosztował ok. 40 USD za dobę, w lipcu już ok 60 USD…

Fot. Jeep Wrangler, wersja 2-drzwiowa. Śmieszne autko z filigranowym bagażnikiem i “przytulnym” środkiem. Jakież było moje zdziwienie, gdy połowa bagażu wylądowała na tylnym siedzeniu… (61 USD/doba) Wyspa Big Island (Hawaje)

Jakie dokumenty potrzebuję na miejscu, aby pożyczyć samochód? Na jakie prawo jazdy mogę pożyczyć auto w USA, czy potrzebuję międzynarodowego prawa jazdy?

Wystarczy polskie prawo jazdy. Nigdy nie potrzebowałem pokazywać paszportu, dowodu osobistego czy prawa jazdy międzynarodowego. Podczas pierwszego wyjazdu zlękniony wyrobiłem międzynarodowe, jednak jedynie przejechało się w stanie nienaruszonym w plecaku zajmując sporo miejsca, ponieważ jest to niezła płachta papieru, która za żadne skarby nie mieści się w portfelu.

 Do tego trzeba pokazać kartę płatniczą i wcale nie musi być to karta kredytowa!

Wszędzie piszą o credit card, ale mam tylko polską debetową, czy będę mógł pożyczyć samochód?

Będziesz mógł 🙂 Pamiętam jak w 2015 specjalnie na okazję wyjazdu wyrabialiśmy karty kredytowe, na wszelki wypadek. Przejechały nietknięte. Skąd się bierze taki nacisk, że ma być to karta kredytowa? Otóż mało kto w USA nie posiada takowej i po prostu mówi się o karcie kredytowej. Podczas gdy w Polsce bardziej przyzwyczajeni jesteśmy do debetowej, w USA jest na odwrót – to właśnie kredytówki są podstawowym instrumentem płatniczym. Zawsze używałem karty debetowej w USD podczas wypożyczania samochodów, noclegów, dokonywania płatności w sklepach, stacjach benzynowych i nigdy nie było z tym żadnego problemu. Karta dolarowa jak i konto walutowe są bezpłatne w Kantorze Alior banku, z którego korzystamy od zawsze przy wyjazdach za granicę i polecamy – zawsze wiadomo po jakim kursie kupujesz walutę i nie ma prowizji za platnosci. Dokładnie wiesz ile płacisz. Założenie konta w kantorze Aliora  z wpisaniem kodu promocyjnego QC7JFVRK3SFJ powoduje przyznanie dla nas premii 50 pln 🙂

Co ostatecznie powinno zawierać się w cenie wynjamu, aby nie było niespodzianek?

Dobrze jest gdy Twój wynajem zawiera (your rental includes):

– nieograniczony przebieg (Unlimited mileage)
– opłaty za wypożyczenie i VAT (Rental Rates & VAT)
– podatki lotniskowe (Airport Taxes)
– ubezpieczenie od wypadku (Collision Damage Waiver)
– ubezpieczenie od kradzieży (Theft insurance)
– OC (Third party insurance / RLP + SLI)
– Opłata za lokalizację premium (Premium Location Fee)
– podatek od sprzedaży (Sales Tax)
– ubezpieczenie kół, szyb i spodu pojazdu (Wheels, Glass and Underside insurance)


Fot. JEEP Wrangler Unlimited SPORT 3.6 V6, proste i mocne auto. Na totalnym zmęczeniu nie mogłem znaleźć przycisków do ustawienia lusterek, okazało się dopiero na drugi dzień, że takich nie ma i lusterka ustawia się… ręką (125USD/doba)

Czy przy oddaniu pojazdu jest on dokładnie sprawdzany, czy trzeba się bać, że wypożyczalnia będzie chciała nas oszukać i wmówić, że coś uszkodziliśmy?

Zupełnie nie ma się czego obawiać, ogólne jest to bardzo szybkie rzucenie okiem na auto. Gdy raz odebrałem samochód z kilkoma wgnieceniami zapytałem czy mam to odnotować, aby nie było na mnie. Pan z obsługi pokazał mi taki specjalny wycięty kartonik o średnicy 5 cm i powiedział, że jeśli coś jest mniejsze niż ten kartonik to jest całkowicie ok, a jeśli chodzi o wnętrze – bo też była porysowana skóra – powiedział, że tego w ogóle nie odnotowują. Samochód oddajemy bez konieczności sprzątania – oni i tak myją je następnie taśmowo – tuż za miejscem zwrotu zazwyczaj znajdują się od razu ekipy myjące. W regulaminach jest tylko mowa o ciężkim zabrudzeniu samochodu np. bardzo dużej ilości piasku, wówczas możemy spodziewać się dopłaty ok. 50-100 USD, ale nigdy nas to nie spotkało i raczej trzeba naprawdę się postarać, aby takiego zaszczytu dostąpić.

Czy jest coś takiego jak dowód rejestracyjny i co gdy go zgubię?

Coś tam niby w schowku jest wrzucone do auta, ale nie wygląda na żaden dokument typu naszego polskiego dowodu rejestracyjnego. Oprócz kopii umowy i kluczyków nie ma dodatkowych papierów.

Jak to wygląda… przychodzę do punktu obsługi wypożyczalni i co dalej?

Pokazujesz swoją rezerwację (na telefonie lub wydrukowaną, Pani lub Pan sprawdza rezerwacje, generuje dokumenty, prosi o kartę płatniczą i prawo jazdy, pyta czy potrzebujesz dodatkowych gadżetów typu GPS, ubezpieczenia itd. Czasami są pytania o konkretny model lub kolor jaki wolisz. Następnie Pani tłumaczy jaki to samochód i gdzie stoi. Kluczyki zawsze są w stacyjce a auto jest otwarte. Pakujesz się do auta i na wyjeździe będzie szlaban, aby wyjechać ze strzeżonego parkingu wypożyczalni musisz pokazać umowę oraz prawo jazdy – dzięki temu wiadomo, że to ty masz prawo wyjechać tym autem 🙂

Czasami szybciej jest skorzystać z terminalu samoobsługowego, wtedy do niego wstukujesz wszystkie dane, umowę podpisujesz na ekranie, drukuje się potwierdzenie, idziesz na parking, a dopiero na parkingu po pokazaniu wydruku potwierdzenia otrzymujesz informację, który samochód wziąć. Dla przykładu w Los Angeles usłuszałem “take any convertible from the second row” (Weź dowolny kabriolet z drugiego rzędu).

Brawo!

Jeśli masz jakiekolwiek pytania lub uwagi zostaw komentarz poniżej, zawsze odpiszę. Będzie mi również zwyczajnie miło, jeśli napiszesz, że doczytałeś do tego miejsca i artykuł pomoże Ci realizować podróże marzeń ! 🙂

Życzę pięknych chwil na pięknych drogach USA 🙂

– Kamil

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o

Mów swobodnie, myśl po angielsku i odkrywaj z nami świat!