Pokonaj strach przed maturą! Wizualizuj sukces i bój się przede wszystkim siebie!

Odczuwasz strach przed maturą? Za chwilę dowiesz się czego tak naprawdę się boisz, jak to na Ciebie wpływa i czy matura to bzdura. W tym artykule podpowiem Ci jak poradzić sobie ze stresem, działać efektywniej, wizualizować sukces i skutecznie planować naukę.
 
Bój się przede wszystkim siebie

Abyśmy mogli przygotować się do czegokolwiek większego, dobrze jest pogodzić się z samym sobą. Największym przeciwnikiem nas samych jest panika. W momencie kiedy panikujemy, tracimy nad swoim umysłem kontrolę, robimy rzeczy, których normalnie byśmy nie zrobili. Panika może skutecznie utrudnić nam życie nie tylko w dzień egzaminu, ale i wcześniej. Paraliżuje nas strach przed dniem w którym usiądziemy do ławki i dostaniemy arkusz egzaminacyjny, paraliżuje nas nawet samo pomyślenie ile jeszcze nie umiemy oraz ile czeka na nas jeszcze zadań.

Doskonale to rozumiem, sam zdawałem maturę kilka lat temu i wiem jak to jest. Na “pocieszenie” jako starszy kolega powiem jedynie, że projektów nie ubędzie, wręcz przeciwnie, takich “matur” będzie w życiu jeszcze wiele i wcale nie należy się tego bać, chyba, że chcecie całe życie żyć w strachu przed przyszłością.

W życiu czasami myślimy: “byle do matury”, “jak zdam mature to już będzie luz”, “byle przeżyć sprawdzian z matmy w przyszłym tygodniu”, “byle dostać dyplom, a potem to będzie spoko…”. Mam znajomego, prowadzi jednoosobową firmę i od kilku lat słyszę od niego to samo: “teraz mam przewalone, jeszcze tylko ten projekt”, “teraz mam sajgon i nie ogarniam, jeszcze teraz zrobię to i tamto i będzie pozamiatane”. Kochani, dopóki każdy z nas żyje, nic nie będzie pozamiatane. Jak raz zamieciemy podjazd do domu to przecież zawsze wiatr nawieje nowy pył i znowu trzeba będzie zamiatać. Pytanie jak do tego “zamiatania” podchodzimy. Jak do kolejnej rzeczy, która przeszkadza nam w życiu i czekamy tylko na moment kiedy się to zakończy? Myśląc w ten sposób zawsze jesteśmy skazani na życie w niezadowoleniu. Żyjemy fikcyjną przyszłością, żyjemy tym, co będzie, myśląc o tym jak będzie cudownie, kiedy poradzimy już sobie z przeszkodą, kolejnym sprawdzianem, egzaminem, maturą, sesją na studiach, kolejnym projektem w pracy. Żyjemy w przekonaniu, że góra na którą się wspinamy będzie ostatnią, jednak gdy wchodzimy na szczyt okazuje się, że na horyzoncie jest już kolejna góra i znów zaczynamy na nią się wspinać i znów myślimy, że teraz jest źle i trzeba tylko wyjść na tę góre i będzie dobrze. A czy może być dobrze teraz, w trakcie wychodzenia? Tak, niech w życiu będzie tak samo jak ze wspinaczką: szczyt jest celem, ale przyjmnością sama wchodzenie do góry.

Życie to ciągłe wyzwania i musisz zdać sobie sprawę, że te wyzwania będą Ci towarzyszyć dopóki żyjesz. Ciesz się tym, że jesteś zdrowy, sprawny, inteligentny i możesz do tych wyzwań podejść :) Podejmij wysiłek i naucz się zarządzać zadaniami i projektami już teraz. Nie mów sobie, że ogarniesz się na studiach albo w pracy, bo teraz masz "meksyk" do matury. Jeśli nie ogarniesz się teraz, możesz nie ogarnąć sie nigdy. 

Matura - czy to Ci w ogóle jest potrzebne?

Zastanów się też, co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne. Zapewne większość rodziców najchętniej urwałaby mi głowę za to, co za chwilę napiszę, jednak każdy powinien dokładnie zastanowić się czego chce i na ile jest to dla niego ważne. Znam wiele osób, które po zdanej maturze i nieudanej próbie podjęcia wymarzonych studiów wyjechały za granicę. W wielu przypadkach osoby te odniosły sukces w różnych dziedzinach i nikt nawet nigdy nie spojrzał na wyniki ich matury. To oddzielna kwestia a studium przypadków jest zapewne ogromne, ale z mojej perspektywy porażka maturalna może być początkiem bardzo ciekawej drogi w życiu, jeśli myślimy globalnie.

Wizualizuj sukces

Zakładam, że przemyślałeś wszystko i matura jest dla Ciebie ważnym celem. Zadaj sobie pytanie teraz, jak chcesz ją zdać, jaki wynik będzie dla Ciebie satysfakcjonujący 70, 80, a może 95%? Wydrukuj sobie przykładowy dyplom i wpisz wynik jaki Cię satysfakcjonuje. Patrz na swój cel, przyzwyczajaj się do niego, niech stanie się namacalny. Wyobraź sobie chwile kiedy piszesz maturę, wizualizuj jak wyglądasz pisząc ją, jak jesteś skoncentrowany i szybko znajdujesz odpowiedzi. Wyobraź sobie egzaminatora, który poprawia Twoją pracę pisemną, wyobraź sobie, że podoba mu sie Twoja praca i dobrze ją ocenia. Wizualizuj sobie również sam proces nauki, jak siedzisz, przyswajasz nowe słówka, szybko je zapamiętujesz, wykonujesz szybko testy, słuchasz i coraz lepiej rozumiesz język. Wizualizuj codziennie przez 5 minut. Możesz robić to przed snem, jeśli nie znajdziesz czasu w dzień lub nie chcesz, aby inni widzieli co robisz.

Poznałeś siebie? Poznaj Maturę, planuj i zarządzaj czasem

Do roboty! Abyśmy mogli zacząć przygotowywać się do matury, najpierw musimy ją dobrze poznać. Na dobry początek: przede wszystkim należy zrobić sensowny i realny plan nauki. To co powiem, może Ci się nie podobać, ale to prawda: matura to komfort. Mam tu na myśli wymagania. Ministerstwo dokładnie określa wymagania, które należy spełnić i naprawdę wiadomo czego się uczyć. Na studiach, posłużę się tutaj dorobkiem moim i moich znajomych, czasami nie wiadomo czego się spodziewać, czasami też egzamin jest nieco inny niż pierwotne wymagania, wiedzą to szczególnie osoby na niektórych wydziałach studiów technicznych :) Na maturze naprawdę wiadomo czego się spodziewać. 

Zastanów się nad swoim dniem, zadaniami i priorytetami. Zrób listę przedmiotów, na jakich Ci najbardziej zależy. Kiedy siadasz do nauki w domu pracuj zgodnie ze swoimi priorytetami. Zastanów się ile czasu poświęcisz na naukę i jaki będzie jej cel. Jeśli na Twojej liście nr 1 jest angielski zaczynaj od niego i przeznacz na niego odpowiednio dużo czasu. Jeśli do matury pozostało Ci jeszcze dużo czasu wystarczy konsekwentne 30 minut dziennie, aby za rok powalić na kolana wszysktich swoim wynikiem. Powiedzmy, że masz codziennie 30 minut na naukę angielskiego w ujęciu maturlanym:

Dzień 1. Słuchanie. 2 zadania z przykładowych arkuszy, podkreślenie w transkrypcji niezrozumiałych za pierwszym razem zwrotów. ponowne przesłuchanie

Dzień 2. Gramatyka. Zadania na struktury językowe, sprawdzenie wyników, przepisanie poprawnych zdań.

Dzień 3. Powtórka z dni 1 i 2. Spojrzenie na przepisane zdania i podkreślone fragmenty, ponowne słuchanie i ćwiczenia z gramatyki z dni 1 i 2, cel: wykonanie na 100% za pierwszym podejściem.

Teraz już widzisz o co chodzi. Jeśli będziesz robił taki cykl przez 356 dni w roku, nauczysz się na samych testach kilkuset zwrotów. Ważne są powtórki, zazwyczaj dopiero przy 3. powtórce informacja przechodzi do pamięci długotrwałej, która nigdy Cię nie zawiedzie jeśli opanujesz panikę.

 
Sport i odżywianie! Chyba sobie robisz jaja?!

Nie nie, wcale nie robię :) Jeśli myślisz, że opuszczenie WF-u na rzecz uczenia się pozwoli uzyskać Ci lepszy wynik, muszę Cię rozczarować. Jest wiele badań i naukowych dowodów na to, że lepiej pochłaniamy wiedzę kiedy komórki naszego ciała są lepiej ukrwione i odżywione. Sport rozładowuje zbędne napięcie, pozytywnie wpływa na produkcję dopaminy. Dopamina to neuroprzekaźnik wytwarzany w Twoim mózgu i potocznie zwany jest hormonem szczęścia. Odgrywa ona ważną rolę w regulowaniu emocji, nastroju, radzenia sobie ze stresem, poziomu lęku i możliwości snu. Poziom dopaminy może także wpłynąć na zwiększenie zdolności do podejmowania decyzji oraz kontroli nad pragnieniami. Czyli wszystko czego potrzebujesz, aby się opanować. Nie zapominaj o tym, że stres i nerwy mogą zniweczyć ciężką pracę jaką włożyłeś w naukę. Zabezpiecz się przed utratą danych :)
To samo dotyczy jedzenia. Jeśli będziesz podjadał podczas nauki chipsy i zapijał gazowanym napojem o ciemnym zabarwieniu nie dziw się, że nauka Ci "nie wchodzi". Złe jedzenie skutecznie obniża naszą efektywność w nauce i życiu.


Wiesz czego naprawdę się boisz? Powiem Ci! Porażki!

Tak, to prawda, każdy z nas chce osiągać sukcesy. Im większa ambicja, tym większy strach, że sukcesu nie osiągniemy. Strach jest potrzebny w życiu, bo pozwala nam na bycie ostrożnym. Teraz boisz się bo musisz, matura tak czy siak na Ciebie czeka. W dorosłym samodzielnym życiu sam wybierzesz, czego będziesz się bać. Myślisz, że nie będziesz? Będziesz się bać - to naturalne. Myślisz, że ja się nie boję? Oczywiście, że się boję, mimo to podejmuję wyzwania i ryzykuję. Boję się dla przykładu, że ten artykuł nie będzie Ci się podobał, ale go dla Ciebie piszę. "Boję się i robię" jak pisze Jacek Walkiewicz w swojej książce "Pełna moc życia", którą gorąco polecam. 

Świetną metodą radzenia sobie z takim strachem jest wyobrażenie sobie najgorszego możliwego scenariusza, który może się nam przydarzyć. Kiedy już wyobrazimy sobie najgorsze z najgorszych okazuje się często, że wcale nie będzie to sytuacja bez wyjścia i nie stanowi to dla nas śmiertelnego zagrożenia. 

Temat rozwija doskonale Tim Ferris w Książce "4-godzinny tydzień pracy" w rozdziale "Siła pesymizmu - definiowanie koszmaru". Przytoczę za nim dwa cytaty, które postawią sprawy w nowym świetle:
 

Nasze działania nie zawsze dają poczucie szczęścia, ale nie ma szczęścia bez działania. Benjamin Disraeli, były premier Wielkiej Brytanii 

Poświęć określoną liczbę dni, w których będziesz zadowolony z najskromniejszego, najtańszego życia i najprostszego ubioru, na zadawanie sobie pytania „Czy to jest właśnie to, czego się obawiam?"Seneka
 

Kamil

logo Script logo