Sprzątanie odmieni życie?

Kilka dni temu w ręce wpadła mi książka, o której słyszałam już dawno. Niestety zapomniałam, jaki był jej tytuł i kto był autorem, czekałam więc na moment, aż ona do mnie wróci. I wróciła w odpowiednim momencie. 

Muszę się do czegoś przyznać. Jestem bałaganiarą (a może powinnam już powiedzieć: bylam?). Długo szukałam przyczyny takiego stanu rzeczy, ale znalazłam go… to nie jest tak, że nie mam czasu na sprzątanie i porządkowanie czy też nie lubię porządku (bo BARDZO go lubię), jednak zawsze mam inne priorytety. Czas spędzony z bliskimi, aktywność i praca to coś, co zawsze stawiam wyżej niż czas spędzony na kilku godzinach porządkowania. 

Jednak mając w domu artystyczny nieład i mnóstwo naskładowanych rzeczy, czułam się źle. Męczyło mnie to ogromnie, jednak wciąż trzymałam się moich priorytetów, i tak leciały dni, tygodnie, miesiące… z latami nie będę przeginać, ale faktycznie o generalnych porządkach marzę po cichu od kilku lat :)

Generalne porządki były na mojej liście zadań już od dawna i jako jedyne zadanie nie zostało zrealizowane podczas gdy moja lista ciągle zmieniała się, jedne zadania kończyłam, a nowe wyznaczałam. Porządki czekały.

I doczekały się!!!

Marie Kondo, „Magia sprzątania”. A po angielsku: „The life-changing magic of tidying up”.

life-changing - zmieniający życie
tidy up - sprzątać


Ale poczekaj, że jak? Że książka o sprzątaniu ma zmienić moje życie? Eee, chyba przeginają. To jakiś chwyt marketingowy. 

Niemniej jednak w akcie desperacji i zarazem kierowana ogromną potrzebą oczyszczenia mojej przestrzeni wokół, zaczęłam czytać. 

Wszystkie rady zawarte w książce brzmiały dokładnie odwrotnie niż słyszałam do tej pory. Marie obala mity, które do tej pory na pewno uznawałeś za prawdę.

  • składaj ubrania w szafie w pozycji pionowej (moja pierwsza myśl: ale że jak!??? przecież one będą pomięte!)
  • nie sprzątaj według lokalizacji (najpierw jedna szuflada, potem szafa) a według kategorii (ubrania, buty, kosmetyki)
  • zrób jedno generalne sprzątanie… raz… w życiu! a potem tylko odkładaj rzeczy na swoje miejsce (brzmi pięknie.. zbyt pięknie, żeby było prawdziwe??)


O co chodzi w metodzie „Konmari” prezentowanej w książce?

Nasze porządki dzielą się na dwa etapy i należy je wykonać dokładnie w takiej kolejności:

  1. Decyzja czy zostawiamy daną rzecz, czy ją wyrzucamy. Nie decydujemy według kryteriów „przyda się, nie przyda się, to był prezent i nie mogę wyrzucić”. Decydujemy na podstawie tego czy dana rzecz daje nam radość :) Decyzję podejmujemy na poziomie serca. Celem jest otaczanie się wyłącznie rzeczami, które dają Ci radość. Brzmi genialnie, prawda? :)
    Marie poleca, aby wyobrazić sobie swoje wymarzone mieszkanie, siebie w nim z wszystkimi najdrobniejszymi szczegółami. Jeśli dana rzecz nie daje nam radości, nie musimy jej wyrzucać. Możemy ją przekazać innej osobie, żeby dobrze jej służyła, innymi słowy, energia tej rzeczy może zostać podarowana komuś innemu, kto w tym momencie jej potrzebuje.
  2. Gdy już wyrzuciliśmy WSZYSTKO, co nie daje nam radości, przystępujemy do drugiego kroku. Podejmujemy decyzję gdzie przechowywać rzeczy, które zostawiliśmy.

I tyle :) 

Marie podaje wiele przykładów jej klientów, z którymi prowadzi konsultacje, dla których generalny porządek w ich domu zapoczątkował zmiany w życiu… na lepsze! Oczyszczenie przestrzeni ze zbędnych i nielubianych przedmiotów, otoczenie się wszystkim, co daje prawdziwą radość może uwalniać uśpione pasje i marzenia, do których realizacji nagle pojawiła się odwaga, zapał i pewność siebie, której nie było wcześniej. 

Książka przepełniona jest niesamowicie pozytywną i czystą energią. Najpierw nie mogłam się doczekać aż skończę ją czytać, a potem… aż rozpocznę moje wielkie porządki! :)

Marie poleca porządkowanie według konkretnej kolejności, zaczynając od ubrań, poprzez książki, papiery i inne „komono” (czyli różne przedmioty: płyty, kosmetyki, dodatki do ubrań, wartościowe przedmioty, sprzęt elektroniczny, itd.). 

Zaczęłam więc od ubrań. I wiesz co? Moja szafa NIGDY tak nie wyglądała, nagle zrobiło się w niej dużo miejsca, a dotychczas byłam przekonana, że jest za mała. A ja chodzę z głową w chmurach i pękam z dumy!

A najlepsze jest to, że nie mogę doczekać się aż skończę wszystkie porządki! :) Aktualnie jestem mniej więcej w połowie „komono”.

Czy i jak te porządki zmienią moje życie, zobaczymy! Jednak robiąc je odczuwam duży dreszczyk emocji! Ja, dla której porządek zawsze był ważny, jednak zrobienie go nie widniało na samej górze listy moich zadań, ja odczuwam dreszczyk emocji sprzątając. Kto mnie zna, ten na pewno  się teraz uśmiecha z niedowierzaniem ;) 

To jak, przyłączysz się do tego życiowego wydarzenia? :) 

Bardzo polecam książkę! Zawiera mnóstwo konkretnych, praktycznych wskazówek… podaje gotowe rozwiązania na tacy. 



Mam dla Ciebie dzisiaj kilka fajnych i przydatnych zwrotów związanych ze sprzątaniem… i oczyszczaniem przestrzeni życiowej! ;) 

clean - sprzątać
clear - opróżnić z rzeczy
hang out the wash (AmE)/the washing (BrE) - rozwiesić pranie
a place - mieszkanie
the place needs redecorating - to miejsce/mieszkanie wymaga remontu
it could do with a coat of pain - przydałoby się trochę pomalować
a mess - bałagan
put away your coat - odłożyć płaszcz (na miejsce)
sweep - zamiatać
scrub - szorować (the floors) 
beat the carpet - trzepać dywan
hoover (vacuum) - odkurzać
dust (the furniture) - ścierać kurze
polish (the silver) - polerować (srebro)
make the bed - ścielić łóżo
change the sheets - zmienić pościel (z „s” na końcu!)
tidy the house - posprzątać dom
dig the garden - kopać w ogródku
darn the shirts - cerować koszule
iron the laundry - prasować pranie
do the washing up - zmywać
put away the dishes - odłożyć naczynia
closet (AmE) - szafa (zazwyczaj we wnęce)
wardrobe (BrE) - szafa
a dishwasher - zmywarka
a dryer (spin dryer or tumble dryer) - suszarka
a freezer - zamrażarka
a fridge - lodówka
crockery - naczynia stołowe
cutlery - sztućce
store - przechowywać
simplify - upraszczać
accumulate - gromadzić się
like snowdrifts - jak zasypy śnieżne
pile up - piętrzyć się

 

Jeszcze więcej angielskiego :) obejrzyj sobie filmik o metodzie „konmari” z amerykańskiej TV: ABC :)
 

WORD FROM THE FILM:
declutter - uporządkować, odgruzować, oczyścić
one-time life event - wydarzenie jednorazowe
driving force - siła napędowa
aimed at - ukierunkowany na
for good - na dobre
gain momentum - nabierać tempa
bring/spark joy - wywoływać radość
surround yourself with - otaczać się
miscellaneous items - różne przedmioty (komono)
tackle sth - zmierzyć się z czymś
discard - wyrzucić
stuff - rzeczy (ogólnie)
conscious of - świadomy czegoś

 

Tutaj znadziesz powyższy filmik w formie pisemnej.

A tutaj znajdziesz artykuł z New York Times’a (słownictwo jest bardziej zaawansowane). 

 

Kilka wybranych słówek:
a boon to - skarb, dobrodziejstwo
consignment store/shop/boutique - komis
increase in inventory - wzrost zapasów
to purge - oczyszczać
ovesrstuffed closet - szafa przełaowana rzeczami
dud - bubel, niewypał
inveterate shopper - zatwardziały klient 
pick up a book on a friend’s recommendation - sięgnąć po książkę po rekomendacji przyjaciela
pass on to sb - przekazać komuś
elicit joy in smn - wbudzać radość w kimś
hold on to things - trzymać się rzeczy
embrace the changes - przyjąć zmiany, korzystać ze zmian


 

logo Script logo